O mnie

Świat usłyszał mnie po raz pierwszy pewnego czwartkowego popołudnia, w tygodniu poprzedzającym Niedzielą Palmową Anno Domini 1985. A dokładniej wydarzyło się to 28 marca o godzinie 16:15 w słupskim szpitalu przy ulicy Kopernika.

Śpieszno mi było do świata, gdyż narodziłem się trzy tygodnie przed terminem. Jak widać, już od urodzenia byłem bardzo ciekawy świata. Tak mi zresztą pozostało.

Jako, że już od najmłodszych lat samodzielnie składałem literki w wyrazy, a w wieku trzech lat umiałem już co nieco czytać, bardzo lubiłem książki, szczególnie historyczne i popularno-naukowe. Często można było mnie spotkać z nosem w encyklopedii historycznej, w książce o tym jak to było za pierwszych Piastów lub za starożytnych Egipcjan, albo też siedzącego nad atlasami geograficznymi i analizującego różne mapy, co powodowało że czasami uznawano mnie za odmieńca. A z każdej wycieczki, gdziekolwiek byłem, mapa była obowiązkową pamiątką. Zafascynowanie geografią pozostaje we mnie do tej pory.

Wobec tego mojego oczytania od dzieciństwa, nauka przychodziła mi dość łatwo. Na koniec podstawówki zostałem olimpijczykiem z fizyki i udałem się z papierami do wymarzonego mat-fizu w II LO im. Mickiewicza w Słupsku. Tam też święciłem olimpijskie sukcesy, ale tym razem oczywiście z geografii. I to nawet dwukrotnie.

Po maturze rozpocząłem studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Po pięciu latach nauki, 29 września 2009 r. złożyłem egzamin magisterski i uzyskałem tytuł magistra, na kierunku Finanse i Bankowość. W międzyczasie zaliczyłem semestralny epizod na wymianie studenckiej w Oslo, w Norwegii.

W Internecie próbowałem działać, od kiedy tylko uzyskałem do niego połączenie. Było to jeszcze trochę czasu przed epoką Web 2.0. Przeszedłem przez początki HTMLa i CSS, ale PHP, mimo wielu chęci, do dzisiaj porządnie “nie ugryzłem”. Następnie nastały czasy, kiedy buszowałem po wielu forach internetowych, a jednego do dziś jestem administratorem. Obecnie w natarciu na blogu i różnych serwisach web 2.0, chociaż z różną aktywnością.
Lubię muzykę, lubię śpiewać. Od kiedy śpiewam w chórach, śpiewam w basach, chociaż ponoć powinienem w tenorach.
Za czasów podstawówki śledziłem chyba wszystkie możliwe rozgrywki sportowe. Dzisiaj już trochę mniej żarliwie, ale nadal kibicuję ;)

Poza muzyką i sportem lubię: herbatę, czekoladę, usługi Google, wiosnę, morze, góry, koty, spać (”prasować materac”), ubierać choinkę i jeździć “różowym ferrari”.
Mówią, że pamiętam ponoć za dużo “drobnych bezużytecznych pierdół”, szczególnie liczb i dat. No cóż, ale skoro je pamiętam, to musi być jednak w nich coś użytecznego.

Z temperamentu: introwertyczny flegmatyk. Katolik, często praktykujący.

Na razie pracuję w branży funduszy unijnych i szukam sposobu na ułożenie sobie dorosłego życia.